Zimowe pożary w starych kamienicach. Uwaga na dzikich lokatorów, którzy palą ogniska

Wiadomości

Pustostany, ale i opuszczone mieszkania kamienic przyciągają bezdomnych nadużywających alkoholu. Nierzadko dochodzi do groźnych sytuacji. Pijani, „dzicy lokatorzy” często nawet rozpalają ogniska w pomieszczeniach.

Niedawno podobna sytuacja miała miejsce w jednym ze starych budynków mieszkalnych w Szczecinie. Mieszkańcy musieli ugasić pożar na piętrze kamienicy. Tam znajduje się nieużytkowane od kilku lat mieszkanie, z którego kiedyś eksmitowano lokatorów, a teraz stało się miejscem libacji alkoholowych bezdomnych. Ci rozpalili w tym, co pozostało z pieca kaflowego. Jednak na podłogę wysypał się żar.

Dym na klatce zauważyła sprzątaczka. Opowiedziała mieszkańcom, że otworzyła drzwi wejściowe i zobaczyła pełno dymu.

Na piętrze budynku jest niezamieszkany lokal. Mieszkała tam kiedyś pewna rodzina, która została eksmitowana. Potem, wieczorami zaczęli przychodzić bezdomni.

 

Ciepły kąt kosztem mieszkańców

 

W mieszkaniu na piętrze panuje zasada otwartych drzwi. Po eksmisji lokatorów, w drzwiach do lokalu wyłamano zamek. Bezdomni przychodzą tu regularnie odkąd nie ma żadnego zabezpieczenia. W lokum pozostała ubikacja, kuchenka i dwa zniszczone piece kaflowe, w których nie ma drzwiczek. Mimo to bezdomni z nich korzystają. Do rozniecenia ognia doszło prawdopodobnie w nocy, kiedy reszta lokatorów spała. Kiedy dowiedzieli się od sprzątaczki, co się dzieje, kilka osób weszło na górę, aby ocenić sytuację. Spróbowali ugasić pożar na własną rękę, jednak zadymienie było zbyt duże.

Rozpalanie w piecu nie zdarzyło się pierwszy raz. Straż pożarna bywała już w tamtych okolicach. Paliły się tam rozrzucone śmieci, pieca wypadł żar, a ogniem zajęła się niewielka część podłogi. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, nikogo tam nie zastali.

 

Mieszkańcy przyzwyczajeni

 

Piec na piętrze był jeszcze ciepły. Ponieważ mieszkanie zawsze stoi otwarte, bez żadnych przeszkód schodzi się tam różne towarzystwo. Mieszkańcy nie mogą z tym walczyć, bo lokal nie należy do nich, a dzieje się to zazwyczaj pod osłoną nocy. Przyzwyczaili się już, że nad bezdomnymi, którzy odwiedzają ich kamienicę, nie ma kontroli.

To nie pierwszy raz, kiedy dochodzi do tak nieodpowiedzialnych wybryków w tej okolicy. Dzielnica jest pełna starych, niszczejących kamienic, które przyciągają różnych ludzi. Organizowanie libacji alkoholowych w pustostanach i opuszczonych kamienicach nikogo już nie dziwią. Niektórych nie powstrzymuje nawet fakt, że niektóre opuszczone budynki mają ostrzegawcze tablice informujące, że obiekt grozi zawaleniem. Nawet w takich miejscach dochodzi do rozpalania ognisk na środku pokoju pod wpływem alkoholu. A gdy nie ma czym palić – demontowane są drewniane schody. Czasami takie osoby są karane za wykroczenia, czy drobne przestępstwa, jednak nawet policja ma z nimi problem i koniec końców, trafiają z powrotem na ulicę.

6
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
domiKarolek BydgoszczJolantaOlaprimagośćaniela Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dawson
Gość
Dawson

Współczuję tym mieszkańcom. Gdybym miała wyjście to na ich miejscu wyprowadziłabym się stamtąd. Ale nie każdy ma wyjście. Dobrze, żeby chociaż w lato darowali sobie rozpalanie ognia.

gośćaniela
Gość

Mieszkać przy takich opuszczonych mieszkaniach to faktycznie strach, nie rozumiem tylko czemu lokale nadal stoją puste, władze o tym wiedzą, a przecież tak dużo rodzin czeka na mieszkania. Wtedy aurtomatycznie rozwiazanoby problem dzikich lokatorów.

Olaprima
Gość
Olaprima

Takich dzikich lokatorów niestety jest coraz więcej. Można ich w kółko wyrzucać, a i tak wracają jak bumerang. Najgorszy jest fakt, że nawet policja ma duży problem z nimi.

Jolanta
Gość
Jolanta

Mieszkanie w pustostanie to coś niewyobrażalnego, jeszcze gorsze bycie bezdomnym… Niech lepiej Państwo zorganizuje dla bezdomnych jakieś lokum i ciepłe posiłki zimą to nie będzie więcej takich sytuacji.

Karolek Bydgoszcz
Gość
Karolek Bydgoszcz

nie rozumiem to znaczy, że na policje nie mogli zadzwonić? Ja rozumiem być bezdomnym, ogrzać się i isć spać, ale zapewne to po prostu była jedna wielka żulernia. Nie dosyć, że roznoszą choróbska to jeszcze podpalają chaty niewinnych ludzi, którzy cieżko pracuja. Tak, wiem, że bycie bedomnym nie jest fajne itd. ale jest tyle miejsc, w które może isć taki bezdomny – warunek – musi być TRZEŹWY! no to albo chlanie wina albo dach nad głową sorry.

domi
Gość
domi

Współczuję tym co tam mieszkają przecież to okropne co tam się dzieje. Ja bym się bała tam nawet iść. No ale cóż ludzie szukają takich miejsc by gdzieś się schronić w zimie tym bardziej.