Sytuacja na rynku windykacyjnym

Sposoby działań firm windykacyjnych. Jak nie dać się nabić w butelkę?

Polski rynek wierzytelności, oceniany jest obecnie na jakieś 18-20 miliardy złotych rocznie. I to dzięki tej górze pieniędzy, firmy windykacyjne mogą robić znakomite interesy na dłużnikach.

A co jest najlepszym „paliwem” dla firm windykacyjnych? Przeterminowane długi, których pozbawiają się firmy telekomunikacyjne, banki oraz ubezpieczyciele. I to są najbardziej smakowite kąski dla indykatorów. Dlaczego? Ponieważ te długi, próbowano już wcześniej odzyskać przy pomocy sądu oraz komornika. Ale niestety, to się nie udało. Wierzyciele, chcąc uporządkować swoje rachunki zysków i strat, masowo pozbywają się „długów śmieciowych” – sprzedając je właśnie firmom windykacyjnym. Za ile? Oficjalnie – to tajemnica handlowa. Nieoficjalnie – windykatorzy w rozmowach prywatnych przyznają, że koszt nabycia przeterminowanego długu, waha się od 5% do 25% jego rzeczywistej wartości. A zatem, na przeterminowanym długu, można nieźle zarobić.

Można także stracić, jeśli odnalezienie dłużnika nie będzie możliwe albo też, dłużnik jest niewypłacalny. To dlatego – pracownicy firm windykacyjnych stosują różne sposoby aby tylko dług odzyskać. Problem w tym, że metody działania windykatorów, wołają o pomstę do nieba! (Tutaj warto przypomnieć, że windykator, może tylko nakłaniać dłużnika do oddania długu). Tymczasem windykator, często sam łamie prawo (np. używa gróźb karalnych). Albo też, działa na granicy prawa.

Powszechne jest np. codzienne nękanie dłużnika (często przez wiele lat) poprzez wykonywanie telefonów mających na celu zastraszenie dłużnika. Grożenie mu pobiciem bądź też, zniszczeniem jego mienia (np. wiekowego samochodu). Zdarzają się przypadki bezprawnych wtargnięć do domu i usiłowanie dokonania „inwentaryzacji” majątku dłużnika. Natarczywi windykatorzy, obserwują także codzienne zwyczaje dłużnika i uprzykrzają mu życie.

Są także takie firmy windykacyjne, które ścigają ludzi niewinnych! Niemożliwe? A jednak. Wystarczy, że w miejscowości X, żyje np. 5 osób o takim samym imieniu i nazwisku. (Wśród tych 5 osób, jest oczywiście jeden dłużnik). Ale windykatorzy, nie potrafią go zidentyfikować i nagabują telefonicznie całą piątkę całymi miesiącami. I żądają podania danych osobowych, przez telefon!

A to przecież, jawne pogwałcenie przepisów o ochronie danych osobowych… Ba! Wiele firm windykacyjnych, wynajmuje agencje detektywistyczne, aby namierzyć i ustalić status majątkowy dłużnika. (W prasie szeroko opisywano sposoby przepytywania kolegów z pracy oraz członków rodziny dłużnika przez detektywów). A wszystko po to, aby dowiedzieć się na 100% – czy dłużnik jest rzeczywiście taki biedny, że nie stać go na spłatę długu. I detektywi także łamali prawo. Dlaczego? Ponieważ upublicznianie, w jakim stopniu reguluje swoje zobowiązania finansowe dłużnik – jest niedozwolone. A jak sprawa długu, wygląda w świetle prawa? Bardzo prosto. Zwrotu długu można domagać się od dłużnika przez 3 lata.

Po tym czasie, dług ulega przedawnieniu i nie trzeba go spłacać. I właśnie na nieznajomości prawa, tak naprawdę żerują firmy windykacyjne. Firmy te, kupują przedawnione długi i liczą na „analfabetyzm prawny” dłużników. Wiedzą o tym, że większość dłużników, nie ma zielonego pojęcia o prawie. I podstawiają im pod nos, tak zwane ugody do podpisu… Mało tego. W ostatnim czasie, wzmaga się kuszenie dłużników. Doszło już nawet do swoistego przekupstwa. No, bo jak inaczej nazwać, bezczelne działania windykatorów, którzy za złożenie podpisu pod tzw. ugodą – proponują dłużnikowi np. aparat fotograficzny, odtwarzacz MP3 a nawet laptop? Toż to prawdziwa hucpa!

A co się stanie, kiedy dłużnik podpisze taką ugodę? Podpisanie ugody w przypadku przedawnionego długu – oznacza jednoznaczne potwierdzenie długu! I oczywiście – taki przedawniony dług, na własne życzenie trzeba będzie spłacać.

2 thoughts on “Sytuacja na rynku windykacyjnym

  • Luty 27, 2018 o 10:28 am
    Permalink

    Nieznajomość prawa szkodzi, niestety zwykły człowiek nie jest w stanie zaznajomić się z przepisami prawa, ale..przecież wystarczy dokładnie przeczytać umowę, a gdy coś nam nie odpowiada, to po prostu zrezygnować z transakcji. W dzisiejszych czasach dużo ludzi popada w długi, ale jest przecież taka instytucja jak „upadłość konsumencka”, więc zawsze w sytuacji bez wyjścia można z niej skorzystać. Co do firm windykacyjnych to ich sposoby działania w sposób rażący łamią prawo konstytucyjne, cywilne, gospodarcze i karne. Niestety Policja i Państwo nic sobie nie robi z takiego obrotu sprawy, bo skoro sam narobiłeś bałaganu, to sam go posprzątaj. Najprościej, walczyć o swoje, nie dać się zastraszać i poczytać trochę na temat swoich praw, a głowa będzie spokojna.

    Odpowiedz
  • Marzec 7, 2018 o 4:54 pm
    Permalink

    Nie bronię dłużników, jednak sposoby windykatorów na odzyskanie należności wołają o pomstę do nieba. Świetny artykuł. Polecam szczególnie osobom, bezprawnie nękanym przez wierzycieli.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *