Polska znów miesza się w nie swoje sprawy. Budzący kontrowersje były prezydent Gruzji pod ochroną polskiej Policji.

Budzący wiele kontrowersji były meer Odessy został przewieziony na terytorium Polski z Ukrainy. Jak twierdzi tamtejszy rząd przybywał on na ich terenie nielegalnie.

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili budzący ostatnio wiele kontrowersji w miniony poniedziałek znalazł się na terytorium Polski. Jak informuje Polska Straż Graniczna jego przyjęcie na teren naszego kraju umożliwia fakt, że jego partnerka ma obywatelstwo państwa członkowskiego Unii Europejskiej. Czy Polska niepotrzebnie zmieszała się w tą sprawę?

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili od lipca 2017 roku pozostaje bezpaństwowcem. Do wczoraj przebywał na terenie Ukrainy, jednak w poniedziałek został aresztowany w centrum Kijowa oraz przewieziony do Polski w ramach readmisji. Decyzję o wydaleniu go z Ukrainy, według administracji Petra Poroszenko, uprawomocnił fakt, że przebywał on tam nielegalnie.

Kontrowersje związane z byłym merem Odessy zaczęły się gdy został on oskarżony o przyjmowanie pieniędzy od otoczenia obalonego w 2014 roku prezydenta Wiktora Janukowycza. Według ukraińskiej prokuratury Micheil Saakaszwili otrzymał pół miliona dolarów na organizację protestów antyrządowych na Ukrainie. Mimo, że oskarżenia wobec byłego prezydenta Gruzji są bardzo poważne nadal publicznie podkreśla on, że nie miał z tym nic wspólnego, a ukraińska prokuratura nie ma na niego żadnych jednoznacznych dowodów.

Jak poinformował opinię publiczną były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, w rozmowie z polskim Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, odmówił on starania się o azyl polityczny w Polsce.
” Rozmawiałem z kierownictwem polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Z resortu zadzwonili do mnie, gdy tylko wysiadałem z samolotu. Już w pierwszym pytaniu zapytano mnie czy chce wystąpić o azyl polityczny, odpowiedziałem, że nie nie będę prosić o żaden polityczny ratunek. ” – powiedział były meer Odessy, który mimo tego aktualnie znajduje się pod ochroną polskiej Policji.
Oprócz tego Micheil Saakaszwili skomentował jego ewentualną ekstradycje z Polski do Gruzji.

” Nie rozśmieszajcie mnie. Władze w Gruzji boją się mnie jak diabeł święconej wody. Od samego początku mówiłem, że jeśli chcieliby mojej ekstradycji to zrobiliby to jeszcze wczoraj. Mówiłem też, że ani Gruzja ani Ukraina nie mają wobec mnie żadnych poważnych obrażeń. ” – zapewnia lider partii Ruch Nowych Sił.

Jego dalsze losy oraz planowane poczynania nie są do końca znane. Micheil Saakaszwili nie poinformował na jak długo zamierza pozostać w Polsce oraz co zamierza tutaj robić.

5 thoughts on “Polska znów miesza się w nie swoje sprawy. Budzący kontrowersje były prezydent Gruzji pod ochroną polskiej Policji.

  • Luty 16, 2018 o 5:27 pm
    Permalink

    Jak zwykle Polska wciska nos w nie swoje sprawy, a potem poniesie tego konsekwencje. Po co to się tak wtrącać w coś co nas w ogóle nie dotyczy, nie rozumiem tego…

    Odpowiedz
  • Luty 19, 2018 o 3:02 am
    Permalink

    Bo Polska bardzo lubi się wtrącać we wszystko . Tak już u nas jest i musimy się z tym pogodzić . Chyba , że politycy w końcu zmienią swoje nastawienie i zaczną się zajmować tym czym trzeba;)

    Odpowiedz
  • Luty 19, 2018 o 3:04 am
    Permalink

    Moim zdaniem bardzo dobrze ,że pomagają . Jakbyś my się czuli na miejscu tych uchodźców? Niezbyt dobrze, grunt , że mają dobre serce. Jestem tylko ciekawa czy faktycznie tym się kierują czy mają ukryte jakieś cele

    Odpowiedz
  • Luty 27, 2018 o 11:14 am
    Permalink

    Mało mamy swoich problemów, a tu jeszcze zajmujemy się cudzymi. Jeżeli zawinił i brał nielegalnie pieniądze to niech odpowie za swoje błędy w swoim kraju, a nie za nasze pieniądze został sprowadzony do nas i za nasze pieniądze (zwykłych podatników) będzie tu utrzymywany.

    Odpowiedz
  • Marzec 7, 2018 o 6:58 pm
    Permalink

    Polacy najczęściej więcej uwagi poświęcają sprawom, które ich bezpośrednio nie dotyczą. Taka już jest ta nasza natura. Czy za tą dobroć otrzymamy jakąś choćby wdzięczność?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *