Pjongczang to tylko zawiedzione nadzieje medalowe.

Igrzyska zimowe trwają w najlepsze. Polska reprezentacja jednak nadal bez medalu.

Zimowe Igrzyska Olimpijskie w południowokoreańskim Pjongczangu nabierają tempa. Rozdano już ponad dwadzieścia kompletów medali. Jednak naród Polski nie ma jak na razie powodów do radości. Medal nie zawisł jeszcze na szyi żadnego z naszych reprezentantów. Szans było kilka, jednak niestety wszystkie zakończyły się niepowodzeniami.

Biegi narciarskie i Justyna Kowalczyk. To połączenie mogło dać nam medal już drugiego dnia Igrzysk. Bieg łączony na 15 kilometrów nigdy nie był ulubioną konkurencją naszej Królowej Nart, jednak cień nadziei na medal był. Niestety nic z tego. Polkę było stać jedynie na 17 miejsce. Mistrzyni olimpijska Szwedka Charlotte Kalla, druga w stawce Marit Bjoergen i trzecia Krista Parmakoski okazały się poza zasięgiem Kowalczyk.

Drugą okazję w biegach narciarskich mieliśmy też w biegu sprinterskim. Jednak również tam Polka nie odegrała wielkiej roli. Przebrnięcie kwalifikacji okazały się szczytem jej możliwości. Piąte miejsce w swoim biegu ćwierćfinałowym i marzenia o dobrym występie legły w gruzach.

Tytułu mistrza olimpijskiego bronił też już Zbigniew Bródka. Nasz rodak nie obronił jednak tego cennego medalu. Zajął dopiero 12 miejsce w stawce nie włączając się w walkę o medale. Nie można mieć jednak do niego dużych pretensji. Jeszcze trzy tygodnie temu jego występ stał pod znakiem zapytania, gdy przeciął sobie nogę płozą o łyżwę. Można więc uznać, że udział w mistrzowskich zawodach jest już sporym sukcesem naszego panczenisty.

Za nami są też już starcia na strzelnicy biathlonistów. Nikt nie liczył może bardzo na medale naszych zawodniczek, jednak nadzieje na przyzwoity wynik były. Niestety również i one spełzły na niczym. Po niezbyt udanym sprincie w wykonaniu Polek przyszedł czas na bieg pościgowy. Tam było jeszcze gorzej. Przez fatalną postawę na trasie, mimo dobrej dyspozycji na strzelnicy, polskie biathlonistki, traciły swoje miejsca i tylko jedna z nich była w czołowej trzydziestce. Swojego rozgoryczenia nie krył nasz były mistrz Tomasz Sikora, który liczył na lepszy wynik swoich młodszych koleżanek.

Jak do tej pory największym rozczarowaniem był indywidualny konkurs skoczków na normlanej skoczni. Tutaj liczyliśmy nawet na więcej niż jeden medal. Tytułu bronił Kamil Stoch, ale dobra dyspozycja naszych skoczków sprawiła, że apetyty były większe. Konkurs, o którym mowa przebiegał jednak w bardzo loteryjnych warunkach. Przenikliwe zimno i wiejący wiatr utrudniały jego przeprowadzenie do tego stopnia, że zawody trwały niemal trzy godziny i zakończyły się już po północy czasu lokalnego. Po pierwszej serii nasze nastroje byłby bardzo dobre. Co prawda z wiatrem przegrał Dawid Kubacki, który zakończył konkurs na 35. miejscu, ale na czele stawki byli dwaj biało – czerwoni, Stefan Hula i Kamil Stoch. Niewątpliwie napawało to optymizmem przed serią finałową. Ta rozgrywana była w tragicznych warunkach. Wielu skoczków było wielokrotnie cofanych z beli startowej. Wszystkie te czynniki połączone z warunkami atmosferycznymi i błędami technicznymi sprawiły, że Kamil Stoch spadł tuż po za podium, przegrywając medal o 0,4 punktu, a Stefan Hula po odjęciu ponad 18 punktów za wiatr zakończył zawody dopiero na piątym miejscy. Komentarzom na temat konkursu nie było końca. Wszyscy zgodnie twierdzą, że zawody powinny zostać przerwane i przełożone na inny termin, aby każdy miał równe szanse. Tym bardziej, że potem skoczkowie mieli kilka dni przerwy. Jednak już po zawodach, medale rozdane i żadne gdybanie nie ma sensu.

 

Jak więc widać pierwsze kilka dni na koreańskiej ziemi nie są dla nas dobre. Pozostaje liczyć na to, że pozostałe starty Polaków przyniosą nam nieco więcej radości i pozwolą cieszyć się zdobyczami medalowymi.

5 thoughts on “Pjongczang to tylko zawiedzione nadzieje medalowe.

  • Luty 16, 2018 o 10:26 am
    Permalink

    Po tłustych latach przyszły chude. Nie ma sensu rozrywać szat. Nasi olimpijczycy wielokrotnie dawali nam radość i jeszcze wielokrotnie dadzą. Wiatr, mróz i inne warunki atmosferyczne nie mają tu nic do rzeczy. Po prostu mamy słabszy okres.

    Odpowiedz
  • Luty 16, 2018 o 5:18 pm
    Permalink

    no niestety bywa i tak, moim zdaniem pogoda też nie powinna mieć większego wpływu na nasze sukcesy. jak się ma dobrą formę to i w trudnych warunkach atmosferycznych daje się radę…

    Odpowiedz
  • Luty 19, 2018 o 2:52 am
    Permalink

    według mnie przyjdą jeszcze dobre czasy. Nie ma co się załamywać . Bywa różnie. Na pewno za niedługo będzie lepiej. Ale pogoda według mnie też nie była dla nas sprzyjająca;( choć nie chcę nikogo tłumaczyć

    Odpowiedz
  • Luty 19, 2018 o 11:53 am
    Permalink

    Igrzyska w Korei chyba przejdą do historii polskiego sportu jako najbardziej chude. Niestety zawiedli i Bródka i Kowalczyk. Tylko Kamil Stoch trzyma poziom. No cóż, potęgą w sportach zimowych, to my nie jesteśmy.

    Odpowiedz
  • Marzec 7, 2018 o 6:39 pm
    Permalink

    Raz jest lepiej, a raz gorzej. Raz jest sprzyjająca pogoda, a raz mniej. Nie zawsze musimy być na szczycie. Polacy i tak mają dobrych sportowców, z których zawsze mogą być dumni.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *