Najwyższe i najniższe emerytury wypłacane przez ZUS.

Od kilku groszy aż po kilkadziesiąt tysięcy. Takie są wypłaty emerytur dokonywanych przez ZUS. Kto dostaje najwięcej, a kto najmniej? Ile trzeba przepracować, żeby zacząć żyć jak człowiek?

Jedyny temat, który jednoczy Polaków przez bulwersującą politykę to oczywiście Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Znów jest, o czym pisać. Otóż znamy „ wysokość” wypłacanej emerytury przez ZUS pewnej kobiecie zamieszkującej Rybnik. Otrzymuje ona, co miesiąc uwaga, uwaga – całe 10 groszy! Tylko tyle jej się należy, ponieważ jej kariera zawodowa zamyka się na całych 4 dniach, kiedy to prowadziła działalność gospodarczą. Drugą taką rekordzistką jest emerytka zamieszkująca Wałbrzych. Ona natomiast otrzymuje aż 28 groszy. Cóż w końcu zasłużyła na taką „hojność”, ponieważ może się pochwalić 18-dniowym zatrudnieniem.

Ale żeby nie było, że tylko takie pieniądze wypłaca ZUS. Mamy również innych rekordzistów. Dostają oni miesięcznie ponad 20 tysięcy złotych! Jednymi z takich szczęściarzy jest mieszkaniec województwa lubelskiego i kujawsko-pomorskiego. Oprócz wysokich emerytur jest jeszcze jedna rzecz, która łączy te dwie osoby. Poszły na emeryturę w wieku 80-ciu lat. Czyli mają za sobą 60-letni staż pracy. Patrząc na średnią unijną długość życia, która wynosi 83 lata można zacząć się obawiać. Na taką wysoką emeryturę mogą jednak liczyć tylko te osoby, które urodziły się przed rokiem 1949, a pracowały jeszcze po roku 2009. Czemu? Ponieważ to właśnie dla tych nich przelicznik emerytalny jest najkorzystniejszy.

Nie wiadomo czy jest to bardziej śmieszne czy smutne? Żeby godnie żyć trzeba przepracować większość swojego życia i na emeryturę przejść tak naprawdę, jako już starsza osoba, która nawet nie ma siły cieszyć się z takich pieniędzy.

Całkiem przyzwoitą emeryturę otrzymają również lekarze, kierownicy, a także nauczyciele akademiccy z tym, że muszą oni pracować do 70 roku życia, czyli przepracować 50 lat. Dostają oni od ZUS-u od 8-16 tysięcy miesięcznie.

Podsumujmy. Żeby na starość, – bo to niestety bardzo dobre słowo, żyć w końcu tak jakbyśmy chcieli, musimy harować, co najmniej 50 lat. Co to dla nas? Przecież Polacy nic innego nie lubią robić jak pracować, po to żeby połowa wypłaty szła na naszą „ przyszłość”. Fakt, ze niektórzy ludzie mają przez całe życie energię, ale pomyślmy: czy robotnik pracujący na budowie po10-12 godzin dziennie będzie miał po 50 latach pracy tyle samo sił, co pan pracujący za biurkiem? Nie zawsze jest tak, że ktoś wybiera pracę fizyczną, bo się nie uczył. Nie wszyscy lubią siedzącą pracę. I nie prawdą jest, że każdy jest kowalem własnego losu – dla Polaków jest nim ZUS.

13
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ZuocycuwtLubellaTowarzysz Władimir Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysztof
Gość
Krzysztof

Nie jest to powrót do stanu sprzed 2012r. To jest błędna informacja, bo tylko częściowo jest zgodna,gdyż nie przywrócono opcji,że można przejść na emeryturę po przepracowaniu określonej ilości lat.Mąż pracuje już 47 lat i jeszcze nie może przejść na emeryturę, bo jest za młody.

Jolanta
Gość
Jolanta

Według mnie osoby, które skończyły 50 lat powinny już przechodzić na rentę, a np., po 5 latach na rencie powinny przechodzić na emeryturę. Czy ktoś wyobraża sobie 60-cio letniego mężczyznę pracującego na budowie? Dla mnie to niewyobrażalne, ale jak na razie tak właśnie w Polsce jest.

szulaj
Gość
szulaj

Wynika, że najwyższe emerytury (>10tyś zł) mają pracownicy naukowi. Nie wiem jak to jest możliwe. Problemem jest jednak chyba coś innego. Proszę napisać o przywilejach różnych grup pracowników, którzy po zaprzestaniu pracy dostają świadczenie równe swojemu wynagrodzeniu. Co do osób o niskich świadczeniach, to pytam co oni robili przez całe życie i dlaczego skoro nie płacili składek to oczekują na starość emerytury?

klisza
Gość
klisza

„Po zmianach niektórzy będą dostawać i 50 tys. emerytury. Proszę sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała coroczna, procentowa waloryzacja emerytur. Załóżmy, że będziemy podnosić wszystkie świadczenia o 3 proc. W takim wypadku ci najbogatsi będą mieli kilku czy kilkunastokrotnie wyższą waloryzację niż ci najbiedniejsi. To będzie wielka niesprawiedliwość społeczna ? mówi Henryk Nakonieczny, członek prezydium Komisji Krajowej NSZZ ?Solidarność?A JA PYTAM JAKA TO SPRAWIEDLIWOŚĆ BY ZADOWALAŁA PANA H.NAKONIECZNEGO ?

Tomek
Gość
Tomek

z przykladow wynika, ze najwyzsze emerytury sa naliczane wg,starego systemu, a niezaleznie od tego chcialabym poznac faktyczne wyliczenia dla 20 tys emerytury, przeciez caly czas dziala ograniczenie podstawy do 250% i pozniej 1,3 % za kazdy rok pracy.

Zenek
Gość
Zenek

Tak to jest jak problemami systemu emerytalnego rządzi polityka, jak można wprowadzać jakieś zmiany jeśli się nie zna ich skutków, dyskusja wskazuje że dalej nie rozumiemy tego czym nas raczą rządzący od 1999 roku. Jak można zmieniać system emerytalny nie biorąc pod uwagę uwarunkowań prawa pracy i innych obowiązujących na rynku systemów zatrudniania. Piszę o tym od lat ale tez od lat nikogo to nie obchodziło.

Wkurzony
Gość
Wkurzony

Ciekawe, ile składek odprowadzał do PZPR. Tylko komuch mógł się dorobić takiej emerytury. Śmierdzi to jak nic. Wystarczy policzyć i sprawdzić, któremu to z sekretarzy partyjnych składki z przed wojny zaliczyli. Ustawa dezubekizacyjna go nie objęła? Ciekawe dlaczego? Może czas na kolejną ustawę na takich komunistycznych aparatczyków?

Apollo
Gość
Apollo

Słusznie pan piszesz, panie „wielokropek” – w latach siedemdziesiątych ub. wieku przyjęto mnie na kurs kierowców w MPK, Z mojej grupy kurs ukończyło 18 osób i wszyscy zostaliśmy przyjęci do pracy. Do wieku emerytalnego z tej grupy dociągnęło 12 osób. Jako, że pierwszy odszedłem na emeryturę zaczęto spodziewane stawki emerytalne odnosić do tego co ja otrzymałem. Mnie ZUS wyliczył 42 lata 11 miesięcy i 1 dzień, z czego tylko 8 miesięcy jak tzw. nieskładkowych (zwolnienia lekarskie). A z moimi koleżankami i kolegami było już mniej pięknie. Co prawda okres zatrudnienia był podobny, to już ze składkami było baaardzo różnie. Odliczono… Czytaj więcej »

Towarzysz Władimir
Gość
Towarzysz Władimir

Dyrektorzy, Prezesi, kolesie od zamiany stołków, partyjniacy… Często to zwyczajne, prostackie bydło, które nie przepracowalo w swoim życiu uczciwie choćby jednego dnia. Żyją i śmieją się z nas dzięki układom i układzikom, które nierzadko przechodzą z rodziców na dzieci… Czerwona, ubecka smuga niejednokrotnie ciągnie się za nimi a oni sami śmierdzą na odległość świńskim łajnem. Nie obrażając trzody chlewnej rzecz jasna

Lubella
Gość
Lubella

60 lat płacenia składek ??? Ciekawe kto tu zarobił ??? .60 lat to On nie będzie raczej żył żeby w stosunku do ZUSu wyjść na zero. Pożyje z 10 max 20 lat odbierze zaledwie procent tego co ZUS przytulił bo Dziedziczenia składek jak nie było tak nie ma. Z takich obywateli prezes ZUSu ma z czego wypłacać sobie milionowe premie. Gratulacje.

wt
Gość
wt

Jedna składka – jedna emerytura. A resztę można sobie odłożyć. Ja po 27 latach pracy mam około 400 tysi na koncie a emerytury mi wyliczyli 1800 brutto. Ale jak mam żyć po emeryturze jeszcze ponad 20 lat… A jak wcześniej umrę np. miesiąc po uzyskaniu świadczenia to wszystko przepada. To tak jak partia nam miłościwie panująca – bezprawie i niesprawiedliwość.

cycu
Gość
cycu

Szanowna Redakcjo
Bardzo ciekawe byłoby wyliczenie tej emerytury.
Podobno ZUS oblicza jej wysokość na podstawie pewnego wzoru.
Wielu komentujących mogłoby się przymierzyć/podstawić do tego wzoru…. może nawet wycwanić, pokombinować, jak by tu zmienić dane do wzoru, aby w przyszłości przytulić więcej
Wydałoby się też jakim cudem ten gościu inkasuje ponad dwadzieścia tysięcy po 60 latach pracy.

Zuo
Gość
Zuo

Lubelski zus… W mojej rodzinie jest osoba która właśnie przez ten zus dostaje mniejszą emeryturę niż powinna bo jak to powiedzieli „ojej zgubiliśmy Pani dokumenty za te 6 lat pracy, przykro nam”. Banda.